tenis

Bonus sportowy czyli tenis

Po skończonych studiach dostałem bardzo dobrą propozycję pracy. Niestety to pociągało za sobą przeprowadzkę z Warszawy do Krakowa. Co prawda firma gwarantowała mi, że ta przeprowadzka jest tylko na trzy lata i po nich wrócę znowu do Warszawy, do pracy w centrali firmy.

Nagle zainteresowałem się grą w tenisa

tenisZ moją partnerką zastanawialiśmy się czy zdecydować się na przeprowadzkę czy też nadal poszukiwać pracy w Warszawie. Stanęło jednak na tym, że przeprowadzamy się. Moja partnerka była w ciąży i uznaliśmy, że przez te trzy lata będzie zajmowała się naszą córeczką i dorywczo przyjmowała tłumaczenia. Przeprowadzka to była bardzo dobra decyzja. Firma zaoferowała mi pakiety zdrowotne i sportowe. W ramach pakietu sportowego wchodziła nauka tenisa i korzystanie z kortów tenisowych dwa razy w tygodniu. Bez entuzjazmu przyjąłem ten pakiet sportowy. Do tej pory nigdy nie grałem, sprawdzony tenis w Warszawie mnie nie interesował. Nie sądziłem, że będę zainteresowany nauką w tenisa i grą. To moja partnerka namówiła mnie bym spróbował, tym bardziej że ruch w mojej pracy jest wskazany. Gdy siedzi się od ośmiu do dwunastu godzin dziennie za biurkiem ruch jest niezbędny, więc szkoła tenisa była dobrym rozwiązaniem. Nauka tenisa była w godzinach rannych, wiec wychodziłem z domu gdy moje dziewczyny jeszcze spały. Po kilku miesiącach nauki tenisa zacząłem pierwsze pojedynki z kolegami z pracy. Najczęściej robiliśmy sobie dwugodzinną przerwę w pracy i po meczu wracaliśmy ponownie do pracy. Gdy moja córeczka miała dwa lata przyszła kiedyś na taki mecz i obserwowała jak gram, no i kibicowała mi.

Po meczu powiedziała, że mam jej kupić rakietki i ona też będzie grała w tenisa. Kupiliśmy z żoną lotki do badmintona i graliśmy z nią gdy tylko chciała. Na tenis dla dzieci jest jeszcze za mała. Mam jednak nadzieję, że w przyszłości i ona pójdzie w moje ślady i będziemy mogli grać razem.