Moja własna firma cateringowa

Otwarcie własnego biznesu zawsze wiąże się z pewnego rodzaju ryzykiem. Udało mi się na szczęście sprowadzić to ryzyko do możliwie najniższego poziomu dzięki zastosowaniu pewnego rodzaju sztuczek, które ograniczały moje koszty stałe związane z prowadzeniem działalności.

Dlaczego mój popularny catering utrzymał się na rynku?

popularny catering ze SzczecinaMyślę, że to, co generuje najwięcej kosztów przy prowadzeniu restauracji to pensje dla pracowników, oraz produkty do przygotowywania jedzenia, które się nie sprzedają. Prowadząc catering możemy uniknąć tych kosztów. Biznes ten miałem na spółkę z żoną – razem gotowaliśmy i przyrządzaliśmy potrawy, które potem ja zawoziłem do klientów. Koszty stałe były bardzo niskie – nie zatrudnialiśmy pracowników, ponieważ nie było wystarczającej ilości zleceń i sami ogarnialiśmy wszystkie zamówienia. Co do produktów, to udawało nam się uniknąć wyrzucania tych, które się nie sprzedały w taki sposób, że zamawialiśmy tylko tyle ile potrzebowaliśmy. Restauracja nie wie, ile jutro będzie miała gości. Firma cateringowa wie za to doskonale, na co powinna się przygotować. Nasz popularny catering ze Szczecina wkrótce rozrósł się do takich rozmiarów, że nie straszne były mi już koszty stałe. Zamawiałem jedzenie na zapas i zatrudniałem ludzi. Stać mnie było na to, by zapłacić im za godziny, podczas których nic się nie działo i siedzieli z nosami wbitymi w telefony. To był najlepszy okres prowadzenia mojej działalności. Mój catering nigdy nie miał się lepiej, niż w tamtym momencie.

Do dziś wspominam z nostalgią czasy, w których zajmowałem się cateringiem bądź co bądź na pełen etat. Była to moja działalność, ale pracowałem codziennie w tych samych godzinach, można więc to nazwać pełnoetatową pracą. Po tym jednak nie znalazłem już niczego, co dawałoby mi taką satysfakcję z pracy, jak właśnie tamten catering.