Projektowanie firmowych kalendarzy tłoczonych na gorąco

Zostałam wezwana na dywanik do szefa. Oho, chyba coś przeskrobałam. Zapytałam koleżanek, czy nic nie wiedzą, dlaczego wzywa mnie nasz ulubiony kierownik. Nie miały pojęcia o co może mu chodzić, więc z niepokojem zajrzałam do niego.

Tłoczenie na gorąco przykuło moją uwagę

grawerowanie na gorącoZrezygnowana zapukałam do drzwi, bo miałam w głowie jak najgorsze myśli. Przywitały mnie kalendarze trójdzielne dla firm, bo wiszą zaraz na wejściu. Szef patrzył się w okno i zaprosił mnie do środka. Na biurku miał wygrawerowane swoje imię i nazwisko. To chyba było coś jak specjalistyczne tłoczenie na gorąco, bo literki były tak ładnie odkształcone. W końcu odwrócił się do mnie i kazał usiąść. Stwierdził, że nie mam się czego bać. Zauważył w moim cv, że ukończyłam liceum plastyczne, dlatego chciał prosić mnie o pomoc. Planował zrobić dla firmy kalendarze książkowe z logo, i ja właśnie miałam je zaprojektować. Odparłam zdziwiona całą tą sytuacją, że nie wiem, czy się do tego nadaję. Powiedział, że jeśli ktokolwiek się nadaje, to ja, bo mi ufa. Mam przemyśleć jakieś logo które może znajdywać się na kalendarzu. Nawet zwolnił mnie w moich obowiązkach i pozwolił siedzieć obok siebie w gabinecie, żeby nikt mi nie przeszkadzał i zając się tworzeniem. Poszłam po swoje rzeczy i obskoczyły mnie zaciekawione koleżanki. Pewnie myślały, że zabieram rzeczy, bo mnie zwolnił. Wytłumaczyłam im całą sprawę i śmiały się z tego. W sumie ja też, bo tego bym się akurat na pewno nie spodziewała.

Tak więc zajęłam się projektowaniem, i rysowaniem szablonów, i dzięki temu powstał ciekawy wzór, który został pochwalony przez szefa.