Przed wyjazdem do pracy uczę się szwedzkiego

Za kilka tygodni mam wyjechać do pracy do Szwecji. Jadę do mojego teścia, który pracuje tam od wielu lat. Muszę się tam wybrać, bo w kraju nie mam dobrej pracy a tam zarobię o wiele lepsze pieniądze. A zależy mi na tym, żeby mojej rodzinie niczego nie brakowało. Bez względu na powody tej decyzji muszę w kilka tygodni nauczyć się tamtejszego języka.

Podstawy szwedzkiego już opanowałem

język szwedzki w koszalinieCo by nie powiedzieć to język szwedzki nie należy do najłatwiejszych. Jeśli nasz język jest trudny to tamtejszy dopiero. Co nie oznacza, że nie przyswajam go w błyskawicznym tempie. Najpierw uczyłem się sam, bo przecież w internecie i aplikacjach mobilnych można nauczyć się podstaw każdego języka. Teraz chodzę na język szwedzki w Koszalinie do jednej z tamtejszych szkół językowych. Teraz to już jest solidna nauka, ale z dnia na dzień robię ogromne postępy. W szkole do której uczęszczam wykładają lektorzy, którzy są Szwedami, więc mam przynajmniej kontakt z tym językiem w jego oryginalnej wersji. Rozumiem coraz więcej i mówię coraz więcej, a do wyjazdu do pracy zostało mi jeszcze osiem tygodni. Kurs szwedzkiego, na który się zdecydowałem, to oczywiście wersja intensywna i przyśpieszona. W sumie mam cztery godziny lekcji tygodniowo i naprawdę sporo słówek do nauczenia. Wyjazd do pracy za granicę będzie dla mnie bardzo trudny, ale na pewno zostanie mi po nim znajomość kolejnego języka obcego.

Mam świadomość tego, że uczę się języka szwedzkiego w jego oficjalnym brzmieniu. Ale języka potocznego i branżowego nauczę się już w miejscu pracy. Na początku pomoże mi teść, ale wiem, że potem będę musiał radzić sobie sam i rozumieć wszystkie polecenia wydawane w języku szwedzkim. Zapisałem się jednak na taki kurs, że już opanowałem ogromną ilość słów i zwrotów.