Srebrna woda jako antybiotyk

Gdybym kiedyś od kogoś usłyszała, że będę korzystała z medycyny naturalnej w przyszłości, to chyba nie uwierzyłabym osobie, która mi to powiedziała. Jednak w moim przypadku sprawdza się powiedzenie, że nigdy nie można mówić, że coś nigdy nie wystąpi. Czasami człowiek zostaje zmuszony do różnych rzeczy, których wcale nie planował. Zdarza się, że wyjdzie mu to na dobre, tak jak to było w moim przypadku.

Srebro jako antybiotyk

srebrna wodaByłam bardzo chorowita odkąd pamiętam. Głównie dokuczały mi problemy z oczami. Cały czas miałam zapalenie spojówek, które stało się u mnie przewlekłą dolegliwością. Możecie sobie wyobrazić, jaki to dyskomfort, gdy na zajęciach muszę prowadzić prezentację, a nagle zaczynają mi z oczu lecieć łzy, i całe oko staje się czerwone. To było strasznie drażniące. Zawsze musiałam wszystkim tłumaczyć, że wcale nie płacze, że to przez moje spojówki. Jakiś czas później, pewna kobieta podeszła do mnie, widząc, jak bardzo się męczę. Podarowała mi małą buteleczkę, mówiąc, że miała kiedyś ten sam problem, i to jej pomogło. Spojrzałam na opis. Była to srebrna woda, która znana jest już od XIX wieku. Kiedy nie było antybiotyków, używano jej na różne schorzenia i zapalenia. Obecnie jest wykorzystywana w medycynie, głównie w okulistyce, i dermatologii. Pomaga na ostre zapalenia spojówek, i pani stwierdziła, że na pewno mi to pomoże. Nie miałam nic do stracenia, więc postanowiłam spróbować. O dziwo, specyfik zaczął działać. Byłam bardzo przejęta. W końcu produkt, który pomoże mi skończyć z moim problemem.

Czasami warto posłuchać innych ludzi, kiedy sami nie wiemy, jak mamy poradzić sobie z daną dolegliwością. Gdyby nie tamta pani, i srebrna woda, to pewnie do dzisiaj męczyłabym się z moimi łzawiącymi i czerwonymi oczami. Jestem jej wdzięczna, że mogę już czuć się swobodnie w miejscach publicznych.